sobota, 28 września 2013

Rozdział 3

Usiadłam wygodnie na krzesełku obok łóżka Toma. Dalej wyglądał kiepsko, kilka rozcięć na bladej twarzy, posiniaczone policzki i zaczerwienione oczy, to wszystko zafundował mu Harry. Cicho westchnęłam i podparłam brodę rękoma.
- Hope? – usłyszałam szept chłopaka. Szybko potrząsnęłam głową i spojrzałam w jego szare oczy. - Słuchasz mnie ?
- Tak, tak.  – przytaknęłam cicho.
- Co o tym sądzisz ? – zapytał co totalnie zbiło mnie z tropu, nie miałam pojęcia o czym mówi. W mojej głowie odtwarzał się tylko jeden obraz – czarnego samochodu.
- Myślę, że to super pomysł. – starałam się improwizować, z uśmiechem kiwałam głową.
Tom dyskretnie uśmiechnął się i włożył rękę pod poduszkę, po chwili znów ją wysunął z zaciśniętym w pięści telefonem.  W milczeniu wcisnął parę guzików i znów odłożył urządzenie na miejsce.
- Zaraz tu będzie. – wyszeptał i poklepał miejsce obok siebie. Na te słowa moje ciało przeszedł nieprzyjemny dreszcz, wiedziałam że sama wydałam na siebie ten wyrok zgadzając się na coś o czym nie miałam zielonego pojęcia. Powolnym ruchem usadowiłam się obok niego, a jego lodowata dłoń splotła nasze palce.
- Cieszę się, że wreszcie mnie posłuchałaś.
Zmarszczyłam lekko brwi i z kamiennym wzrokiem wpatrywałam się w białe drzwi. Po upływających minutach, moja niecierpliwość zaczynała wdawać się we znaki, spięte nogi zaczęły uderzać o błyszczące płytki, a chudziutkie palce nerwowo miętosiły biały materiał pościeli. Z każdym uderzeniem czułam jak palce chłopaka mocniej oplatają moją dłoń. Co momentalnie wywołało nieprzyjemne wspomnienie. Silna dłoń Harrego coraz bardziej zaciskała się na mojej, nie wiedziałam co mam zrobić. Widziałam, że jest nieobliczalny … zostały mi jedynie prośby.
- Proszę nie rób mi krzywdy. – totalnie zdezorientowana wyszeptałam załamującym się głosem.
- Dlaczego miałbym ci coś zrobić? – zapytał zdenerwowany Tom i poluźnił nasz uścisk.  Lekko przekręcając głowę spojrzałam na jego oszołomioną twarz, nie wiedział co się dzieję. Ja też. Przejechałam palcem zaraz pod oczami by zetrzeć najmniejsze oznaki łez. Pokręciłam głową zaciskając usta na znak, że nie mam zamiaru powiedzieć już ani słowa.  Zmrużył oczy i lekko się uśmiechnął, nie chciał naciskać dlatego nie zapytał, ale wiedziałam że i tak niedługo to zrobi. Tom po prostu nie może się o nim dowiedzieć. Skrzypnięcie drzwi wyrwało mnie z rozmyślań. Lekko przeszklone drzwi ukazywały  zarysowany kształt postaci po drugiej stronie.  Głośno przełknęłam ślinę i idealnie ilustrowałam każdy krok nowej osoby. Zdenerwowanie malowało się na jej wręcz dziecięcej twarzy. Tak sobie to zaplanował. Przerzucając włosy na jedno ramie spojrzałam na uśmiechniętą twarz chłopaka. Jak mógł mnie postawić w takiej sytuacji ? No tak, sama zgodziłam się na spotkanie z Grace. Przeklęłam w duchu i znów wbiłam swój wzrok w jej drobną postać.
- Cześć. – usłyszałam stłumiony damski głos. Dziewczyna ostrożnie weszła w głąb pomieszczenia i usiadła na jednym z krzesełek. Nie spuszczając ze mnie wzroku badała mój nastrój.
- Cześć. – rzuciłam i ze zdenerwowania napięłam wszystkie mięśnie.
- Hope, tak mi wstyd. Nie wiem nawet co mam powiedzieć, nic nie wyrazi tego jak mi przykro. Tak nie zachowuje się przyjaciółka. Wciąż jednak mam nadzieje, zgodziłaś się na spotkanie. To bardzo dużo dla mnie znaczy.  – mówiła ze spuszczoną głową. Nie mogłam wydusić z siebie ani jednego słowa. Mój plan spotkania z nią, który układałam sobie co wieczór w głowie wydawał się teraz tak absurdalny. Wolną rękę wymacałam błyszczący naszyjnik, który zwisał swobodnie z mojej szyi, każdy z naszej trójki taki miał. Nadzieja i we mnie nie umarła, wciąż miałam go ze sobą.
- Na zawsze, to na zawsze. – wymusiłam słaby uśmiech i posłałam go dziewczynie. W mgnieniu oka jej drobne dłonie zaczęły oplatać moją talie. Jej twarz wyglądała w zagłębieniu między moją szczęką a ramieniem. Cały czas szlochając , starała się wydobyć z siebie chodź słowo, zdołałam usłyszeć tylko jedno „Dziękuję”. Poklepałam ją lekko po plecach i łapiąc za  ramiona zaczęłam ją delikatnie odsuwać. Jej zgrabne palce powoli sunęły po mokrym materiale bluzy. Gdy docierała do końca natężenie jej dotyku zaczęło się zwiększać na co całe moje ciało zadrżało, a z ust uleciało ciche jęknięcie. Bez słowa zabrała się za odsłanianie nadgarstka. Starałam się ją powstrzymać, lecz Tom doskonale mnie unieruchomił. Unoszący się rękaw idealnie ukazał im nawet najmniejszą rankę na moim ciele. Znaki mojego cierpienia.
- C..co to je..jest? – usłyszałam jąkającą się Grace.
- Nic. – rzuciłam ze złością i szybką uwalniając swoją rękę z uścisku chłopaka nasunęłam materiał z powrotem.  – To mi pomaga. – starłam się przekonać nie tylko ich ale także samą siebie. Szybko zerwałam się na równe nogi i tak po prostu prawie w biegu zmierzałam w stronę drzwi. Uniemożliwiły mi to jednak zaciskająca się dłoń dziewczyny na mojej ręce.
- Zostaw mnie chce być sama ! – krzyknęłam i wyrwałam się z jej uścisku. Widziałam jak jej łzy walczą o wypłynięcie.
- Nie chce się znów stracić. – szepnęła, a po tych słowach jej policzki stały się kompletnie mokre. Bez słowa ruszyłam przed siebie, w połowie korytarza odwróciłam się ostatni raz, a z ust dziewczyny wyczytałam „ proszę”. To kompletnie mnie rozbiło, łzy zaczęły cisnąc się także do moich oczu. Z początku doskonale je powstrzymywałam, ale gdy wyszłam na zewnątrz nie mogłam dłużej ze sobą walczyć. Oprałam się o chropowatą powierzchnię szpitala i odsłoniłam jeden z rękawów. Nienawidziłam tych znaków. Drugą ręką tak po prostu zaczęłam drapać znamiona co zaowocowało w strumień krwi. Chciałam zedrzeć z siebie tą słabość.
- Dziewczyno co ty robisz? – usłyszałam czyjś gruby głos. Szybko zasłoniłam rany i nawet nie patrząc na stojącą obok mnie osobę ruszyłam przed siebie. W szybkim tempie odbijałam się od chodnika, na którym jeszcze gdzieniegdzie widniały mokre plamy. Pulsująca ręka nie dawała o sobie zapomnieć, uniosłam ją lekko do góry a krew powoli zaczęła skapywać na chodnik. Nasunęłam materiał do końca palców i zaciskając go paznokciami starałam się zatamować cieknącą ciecz. Już ostatnia prosta dzieliła mnie od domu. Zwiększyłam tempo i odgarniając kosmyki zaplątanych włosów na mojej twarzy starłam ostatnie oznaki łez. Odetchnęłam cicho i unosząc głowę zauważyłam siedząca postać na schodkach przed moim domem. Harry. Zamurowało mnie, szybko kucnęłam ukrywając się za żywopłotem i mocniej zacisnęłam brudny materiał. Nagle usłyszałam ciężkie kroki zbliżające się do mnie, widział mnie.
- Wstawaj. – usłyszałam jego twardy głos gdy był już przy mnie. Zrobiłam to co rozkazał i szybko schowałam za siebie uszkodzoną rękę. Jednym ruchem łapiąc mnie za przedramię wyciągnął ją i ustawił ją sobie przed twarzą. Widziałam jak w jego oczach coraz bardziej maluję się gniew. Bałam się, nie … ja byłam przerażona. Cała drżałam gdy odwijał materiał i coraz bardziej zaciskał palce na moim ciele.
- Co to jest ?! – krzyknął, a moją twarz oplótł zapach alkoholu. Moje policzki po raz kolejny zalały się słonymi łzami. Szarpnął mną i spojrzał w moje przestraszone oczy. To co zrobił totalnie mnie oszołomiło, jego palce kompletnie poluzowały swój uścisk pozwalać mojej ręce na swobodne ruchy. Bez zastanowienia  zaczęłam biec, tylko to mi zostało.
- Zawsze mam to co chce ! – usłyszałam jego krzyk, okraszany groźbą. Gdy spojrzałam w tył widziałam jak coraz bardziej zbliża się do mnie. Przełknęłam głośno ślinę, już po mnie … alkohol tylko doda mu odwagi. Złapałam szybko za klamkę od mojego domu i energicznie ją nacisnęłam. Zamknięte. Jak szalona zaczęłam walić w drewno. Odwróciłam się, chłopak uśmiechając się szedł w moją stronę lekko się chwiejąc.

- Proszę Cię, nie rób mi krzywdy. – kucnęłam przy drzwiach i zasłaniając głowę zaczęłam płakać. Teraz uświadomiłam sobie jak bardzo wpłynął na moją psychikę, każdy zadawany mi ból przywoływał myśl o nim. Nie miałam pojęcia czego ode mnie chce, nie pozwalał mi okaleczać się, a sam zadawał mi niewyobrażalnie ogromny ból.  Czułam jego obecność tuż przy mnie. Spięłam wszystkie mięśnie w oczekiwaniu na cios. 

_________________________________
No to mamy 3 Rozdział . Jakiś krótki, nie ? W sumie wszystko sprowadza się do tego w jakim momencie chciałam zakończyć. Postaram się żaby następny był dłuższy. ; )) 
A no tak ! Trochę po czasie ale jest,  wyposażyłam bloga w zwiastun ! 
Nie jest to jakieś arcydzieło, ale mam nadzieje że wam się spodoba.
Ważne : 
No i teraz bardziej przykra część. Nie chciałam żeby to nastąpiło  no i nie nastąpi bo żadnych limitów komentarzy robić nie mam zamiaru. Ale proszę was tylko o jedno, malutki komentarz choćby "czytam". Myślę  że to nie jest coś wielkiego. To dużo dla mnie znaczy bo wiem, że to co robię ma sens. Dziękuję z góry . xxx

12 komentarzy:

  1. Wreszcie się doczekałam! Wielbię twojego bloga i dodawaj częściej!
    Ale Harry świnia :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć cholernie przepraszam, że jestem tu dopiero teraz i dopiero dodaje ten komentarz. Ale kompletnie nie mam na nic czasu... Szczerzę? Żałuję, ze nie weszłam tu wcześniej. Naprawdę! Ten blog ma coś w sobie. Przykuwa uwagę. Czytając oderwałam się od wszystkiego i poddałam opowiadaniu. Masz talent. Czekam na więcej.
    Co do limitu to mam nadzieje, ze do niego nie dojdzie bo chciałabym czytać to dalej, ale rozumiem cię. Też mam czasem dość jak widzę wielką liczbę wyświetleń a mało komentarzy. Bądź silna!
    Trzymaj sie i weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju zawalisty blog. Kocham!!! Proszę szybko dodaj następny rozdział ! Czekam ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jekju! Genialny. awwww... chcę już kolejny. Nie mogę się doczekać! -@Suzieee_xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Jekju! Genialny. awwww... chcę już kolejny. Nie mogę się doczekać! -@Suzieee_xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Codziennie spraadzam czy jest kolejny rozdzial.
    Matkooo to jest meggaaaa... i ta tajemniczosc *.*
    Masz talent kobieto, ojjj masz :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolejny genialny rozdział. Mam tylko jedną prośbę . Dodawaj częściej, prosze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytam, zawsze czytam i bardzo chcę czytać dalej *.*

    OdpowiedzUsuń
  10. czytam czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepraszam za spam
    Hej, zapraszam cię na mojego nowo powstałego bloga ♥
    Poznaj bliżej Gabby, która wyjeżdża z Nowego Jorku by znaleźć samą siebie. Czy jej się uda? Zapraszam cię jeszcze raz i mam nadzieje, że zostaniesz na dłużej ♥
    http://how-i-found-myself.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń