Usiadłam wygodnie na krzesełku obok łóżka Toma. Dalej
wyglądał kiepsko, kilka rozcięć na bladej twarzy, posiniaczone policzki i
zaczerwienione oczy, to wszystko zafundował mu Harry. Cicho westchnęłam i
podparłam brodę rękoma.
- Hope? – usłyszałam szept chłopaka. Szybko potrząsnęłam
głową i spojrzałam w jego szare oczy. - Słuchasz mnie ?
- Tak, tak. –
przytaknęłam cicho.
- Co o tym sądzisz ? – zapytał co totalnie zbiło mnie z
tropu, nie miałam pojęcia o czym mówi. W mojej głowie odtwarzał się tylko jeden
obraz – czarnego samochodu.
- Myślę, że to super pomysł. – starałam się improwizować,
z uśmiechem kiwałam głową.
Tom dyskretnie uśmiechnął się i włożył rękę pod poduszkę,
po chwili znów ją wysunął z zaciśniętym w pięści telefonem. W milczeniu wcisnął parę guzików i znów
odłożył urządzenie na miejsce.
- Zaraz tu będzie. – wyszeptał i poklepał miejsce obok
siebie. Na te słowa moje ciało przeszedł nieprzyjemny dreszcz, wiedziałam że
sama wydałam na siebie ten wyrok zgadzając się na coś o czym nie miałam
zielonego pojęcia. Powolnym ruchem usadowiłam się obok niego, a jego lodowata dłoń
splotła nasze palce.
- Cieszę się, że wreszcie mnie posłuchałaś.
Zmarszczyłam lekko brwi i z kamiennym wzrokiem wpatrywałam
się w białe drzwi. Po upływających minutach, moja niecierpliwość zaczynała wdawać się we znaki, spięte nogi zaczęły uderzać o błyszczące płytki, a
chudziutkie palce nerwowo miętosiły biały materiał pościeli. Z każdym uderzeniem
czułam jak palce chłopaka mocniej oplatają moją dłoń. Co momentalnie wywołało nieprzyjemne
wspomnienie. Silna dłoń Harrego coraz bardziej zaciskała się na mojej,
nie wiedziałam co mam zrobić. Widziałam, że jest nieobliczalny … zostały mi
jedynie prośby.
- Proszę nie rób mi krzywdy. – totalnie zdezorientowana
wyszeptałam załamującym się głosem.
- Dlaczego miałbym ci coś zrobić? – zapytał zdenerwowany Tom i
poluźnił nasz uścisk. Lekko przekręcając
głowę spojrzałam na jego oszołomioną twarz, nie wiedział co się dzieję. Ja też. Przejechałam
palcem zaraz pod oczami by zetrzeć najmniejsze oznaki łez. Pokręciłam głową
zaciskając usta na znak, że nie mam zamiaru powiedzieć już ani słowa. Zmrużył oczy i lekko się uśmiechnął, nie
chciał naciskać dlatego nie zapytał, ale wiedziałam że i tak niedługo to zrobi.
Tom po prostu nie może się o nim dowiedzieć. Skrzypnięcie drzwi wyrwało mnie z rozmyślań.
Lekko przeszklone drzwi ukazywały zarysowany kształt postaci po drugiej stronie.
Głośno przełknęłam ślinę i idealnie
ilustrowałam każdy krok nowej osoby. Zdenerwowanie malowało się na jej wręcz
dziecięcej twarzy. Tak sobie to zaplanował. Przerzucając włosy na jedno ramie
spojrzałam na uśmiechniętą twarz chłopaka. Jak mógł mnie postawić w takiej
sytuacji ? No tak, sama zgodziłam się na spotkanie z Grace. Przeklęłam w duchu
i znów wbiłam swój wzrok w jej drobną postać.
- Cześć. – usłyszałam stłumiony damski głos. Dziewczyna
ostrożnie weszła w głąb pomieszczenia i usiadła na jednym z krzesełek. Nie spuszczając
ze mnie wzroku badała mój nastrój.
- Cześć. – rzuciłam i ze zdenerwowania napięłam wszystkie
mięśnie.
- Hope, tak mi wstyd. Nie wiem nawet co mam powiedzieć,
nic nie wyrazi tego jak mi przykro. Tak nie zachowuje się przyjaciółka. Wciąż
jednak mam nadzieje, zgodziłaś się na spotkanie. To bardzo dużo dla mnie
znaczy. – mówiła ze spuszczoną głową. Nie
mogłam wydusić z siebie ani jednego słowa. Mój plan spotkania z nią, który
układałam sobie co wieczór w głowie wydawał się teraz tak absurdalny. Wolną
rękę wymacałam błyszczący naszyjnik, który zwisał swobodnie z mojej szyi, każdy z naszej trójki taki miał. Nadzieja i we mnie nie
umarła, wciąż miałam go ze sobą.
- Na zawsze, to na zawsze. – wymusiłam słaby uśmiech i
posłałam go dziewczynie. W mgnieniu oka jej drobne dłonie zaczęły oplatać moją
talie. Jej twarz wyglądała w zagłębieniu między moją szczęką a ramieniem. Cały czas
szlochając , starała się wydobyć z siebie chodź słowo, zdołałam usłyszeć tylko
jedno „Dziękuję”. Poklepałam ją lekko po plecach i łapiąc za ramiona zaczęłam ją delikatnie odsuwać. Jej
zgrabne palce powoli sunęły po mokrym materiale bluzy. Gdy docierała do końca
natężenie jej dotyku zaczęło się zwiększać na co całe moje ciało zadrżało, a z
ust uleciało ciche jęknięcie. Bez słowa zabrała się za odsłanianie nadgarstka.
Starałam się ją powstrzymać, lecz Tom doskonale mnie unieruchomił. Unoszący się rękaw idealnie ukazał im nawet najmniejszą rankę na moim ciele. Znaki mojego
cierpienia.
- C..co to je..jest? – usłyszałam jąkającą się Grace.
- Nic. – rzuciłam ze złością i szybką uwalniając swoją
rękę z uścisku chłopaka nasunęłam materiał z powrotem. – To mi pomaga. – starłam się przekonać nie
tylko ich ale także samą siebie. Szybko zerwałam się na równe nogi i tak po
prostu prawie w biegu zmierzałam w stronę drzwi. Uniemożliwiły mi to jednak
zaciskająca się dłoń dziewczyny na mojej ręce.
- Zostaw mnie chce być sama ! – krzyknęłam i wyrwałam się
z jej uścisku. Widziałam jak jej łzy walczą o wypłynięcie.
- Nie chce się znów stracić. – szepnęła, a po tych
słowach jej policzki stały się kompletnie mokre. Bez słowa ruszyłam przed
siebie, w połowie korytarza odwróciłam się ostatni raz, a z ust dziewczyny wyczytałam „ proszę”. To kompletnie mnie rozbiło, łzy zaczęły cisnąc się także do moich
oczu. Z początku doskonale je powstrzymywałam, ale gdy wyszłam na zewnątrz nie
mogłam dłużej ze sobą walczyć. Oprałam się o chropowatą powierzchnię szpitala i
odsłoniłam jeden z rękawów. Nienawidziłam tych znaków. Drugą ręką tak po prostu
zaczęłam drapać znamiona co zaowocowało w strumień krwi. Chciałam zedrzeć z
siebie tą słabość.
- Dziewczyno co ty robisz? – usłyszałam czyjś gruby głos.
Szybko zasłoniłam rany i nawet nie patrząc na stojącą obok mnie osobę ruszyłam
przed siebie. W szybkim tempie odbijałam się od chodnika, na którym jeszcze
gdzieniegdzie widniały mokre plamy. Pulsująca ręka nie dawała o sobie
zapomnieć, uniosłam ją lekko do góry a krew powoli zaczęła skapywać na chodnik.
Nasunęłam materiał do końca palców i zaciskając go paznokciami starałam się zatamować
cieknącą ciecz. Już ostatnia prosta dzieliła mnie od domu. Zwiększyłam tempo i
odgarniając kosmyki zaplątanych włosów na mojej twarzy starłam ostatnie
oznaki łez. Odetchnęłam cicho i unosząc głowę zauważyłam siedząca postać na
schodkach przed moim domem. Harry. Zamurowało mnie, szybko kucnęłam ukrywając się za żywopłotem i mocniej
zacisnęłam brudny materiał. Nagle usłyszałam ciężkie kroki zbliżające się do
mnie, widział mnie.
- Wstawaj. – usłyszałam jego twardy głos gdy był już przy
mnie. Zrobiłam to co rozkazał i szybko schowałam za siebie uszkodzoną rękę.
Jednym ruchem łapiąc mnie za przedramię wyciągnął ją i ustawił ją sobie przed
twarzą. Widziałam jak w jego oczach coraz bardziej maluję się gniew. Bałam się,
nie … ja byłam przerażona. Cała drżałam gdy odwijał materiał i coraz bardziej
zaciskał palce na moim ciele.
- Co to jest ?! – krzyknął, a moją twarz oplótł zapach
alkoholu. Moje policzki po raz kolejny zalały się słonymi łzami. Szarpnął mną i
spojrzał w moje przestraszone oczy. To co zrobił totalnie mnie oszołomiło, jego
palce kompletnie poluzowały swój uścisk pozwalać mojej ręce na swobodne ruchy.
Bez zastanowienia zaczęłam biec, tylko to mi zostało.
- Zawsze mam to co chce ! – usłyszałam jego krzyk, okraszany
groźbą. Gdy spojrzałam w tył widziałam jak coraz bardziej zbliża się do mnie. Przełknęłam
głośno ślinę, już po mnie … alkohol tylko doda mu odwagi. Złapałam szybko za
klamkę od mojego domu i energicznie ją nacisnęłam. Zamknięte. Jak szalona
zaczęłam walić w drewno. Odwróciłam się, chłopak uśmiechając się szedł w moją stronę
lekko się chwiejąc.
- Proszę Cię, nie rób mi krzywdy. – kucnęłam przy
drzwiach i zasłaniając głowę zaczęłam płakać. Teraz uświadomiłam sobie jak
bardzo wpłynął na moją psychikę, każdy zadawany mi ból przywoływał myśl o nim.
Nie miałam pojęcia czego ode mnie chce, nie pozwalał mi okaleczać się, a sam
zadawał mi niewyobrażalnie ogromny ból. Czułam
jego obecność tuż przy mnie. Spięłam wszystkie mięśnie w oczekiwaniu na cios.
_________________________________
No to mamy 3 Rozdział . Jakiś krótki, nie ? W sumie wszystko sprowadza się do tego w jakim momencie chciałam zakończyć. Postaram się żaby następny był dłuższy. ; ))
A no tak ! Trochę po czasie ale jest, wyposażyłam bloga w zwiastun !
Nie jest to jakieś arcydzieło, ale mam nadzieje że wam się spodoba.
Ważne :
No i teraz bardziej przykra część. Nie chciałam żeby to nastąpiło no i nie nastąpi bo żadnych limitów komentarzy robić nie mam zamiaru. Ale proszę was tylko o jedno, malutki komentarz choćby "czytam". Myślę że to nie jest coś wielkiego. To dużo dla mnie znaczy bo wiem, że to co robię ma sens. Dziękuję z góry . xxx
Ważne :
No i teraz bardziej przykra część. Nie chciałam żeby to nastąpiło no i nie nastąpi bo żadnych limitów komentarzy robić nie mam zamiaru. Ale proszę was tylko o jedno, malutki komentarz choćby "czytam". Myślę że to nie jest coś wielkiego. To dużo dla mnie znaczy bo wiem, że to co robię ma sens. Dziękuję z góry . xxx
Wreszcie się doczekałam! Wielbię twojego bloga i dodawaj częściej!
OdpowiedzUsuńAle Harry świnia :(
Cześć cholernie przepraszam, że jestem tu dopiero teraz i dopiero dodaje ten komentarz. Ale kompletnie nie mam na nic czasu... Szczerzę? Żałuję, ze nie weszłam tu wcześniej. Naprawdę! Ten blog ma coś w sobie. Przykuwa uwagę. Czytając oderwałam się od wszystkiego i poddałam opowiadaniu. Masz talent. Czekam na więcej.
OdpowiedzUsuńCo do limitu to mam nadzieje, ze do niego nie dojdzie bo chciałabym czytać to dalej, ale rozumiem cię. Też mam czasem dość jak widzę wielką liczbę wyświetleń a mało komentarzy. Bądź silna!
Trzymaj sie i weny ;*
Jeju zawalisty blog. Kocham!!! Proszę szybko dodaj następny rozdział ! Czekam ^^
OdpowiedzUsuńCzytam!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJekju! Genialny. awwww... chcę już kolejny. Nie mogę się doczekać! -@Suzieee_xx
OdpowiedzUsuńJekju! Genialny. awwww... chcę już kolejny. Nie mogę się doczekać! -@Suzieee_xx
OdpowiedzUsuńCodziennie spraadzam czy jest kolejny rozdzial.
OdpowiedzUsuńMatkooo to jest meggaaaa... i ta tajemniczosc *.*
Masz talent kobieto, ojjj masz :D
Kolejny genialny rozdział. Mam tylko jedną prośbę . Dodawaj częściej, prosze :)
OdpowiedzUsuńCzytam, zawsze czytam i bardzo chcę czytać dalej *.*
OdpowiedzUsuńczytam czytam :)
OdpowiedzUsuńPrzepraszam za spam
OdpowiedzUsuńHej, zapraszam cię na mojego nowo powstałego bloga ♥
Poznaj bliżej Gabby, która wyjeżdża z Nowego Jorku by znaleźć samą siebie. Czy jej się uda? Zapraszam cię jeszcze raz i mam nadzieje, że zostaniesz na dłużej ♥
http://how-i-found-myself.blogspot.com/