Ankieta obok, oddaj głos ; ) Miłego czytania .
- Z kim rozmawiam ? … Halo … - słyszałam jak chłopak po
drugiej stronie starała się zwrócić moją uwagę. Głucha cisza i tak po prostu
rozłączyłam się. Dopiero teraz do mnie dotarło ile będę musiała za to zapłacić,
skoro Harry sam nie odbierał. Zrobienie tego za niego to największa głupota
jaką mogłam zbroić. Ostrożnie odłożyłam telefon na miejsce i na palcach
okrążyłam łóżko. Usiadłam podparłam się ręką i wpatrywałam w delikatnie
rysy chłopaka. Ani trochę nie przypomniał osoby z baru. Położyłam dłoń na jeden
z poduszek i zamknęłam ją w uścisku. Wstałam i wolnym krokiem powędrowałam schodami
na dół. Kanapa, tylko to mi pozostało. Staranie ułożyłam poduszkę, położyłam
się i pod samą brodę podsunęłam puszysty koc. Był tam od zawsze, chociaż w
sadzanie przydał się pierwszy raz. Nikt w naszym domu nie musiał spać w
salonie. Dokładnie oplotłam pomieszczenie wzrokiem, wszystko było tak jak dawniej,
jakby nic się nie stało. Ten dzień był koszmarem. Moją uwagę przykuło czarno-białe
zdjęcie mamy stojące na komodzie. Uśmiechała się, była taka beztroska. Już nie
ma tej kobiety, mordercy mojego taty zniszczyli i ją.
***
Piskliwy dźwięk zabójczo wkradł się do moich uszu.
Niechętnie wymacałam telefon pod poduszką i ustawiłam go sobie przed oczami.
Przypomnienie? To już dziś? Zwyczajność z każdym dniem coraz bardziej wdzierała
się do mojego życia, teraz przyszedł czas na powrót do pracy. Leniwym krokiem
podeszłam do okno i jednym ruchem odsłoniłam wielkie zasłony. Światło rozlało
się po całym pomieszczeniu starając wnieść także choć odrobinę radości. Przetarłam
oczy i oparłam się na parapecie. Ludzie szybkim korkiem szli do wyznaczonych
przez siebie miejsc, o tej porze nie ma czasu na spacery, refleksje. Może
właśnie to sprawi, że zwyczajność mi pomoże. Jedną ręką odepchnęłam się od
zimnej powierzchni i powędrowałam do łazienki. Nasunęłam na siebie niebieski szlafrok i szczotkując zęby wpatrywałam się w swoje odbicie. Od tak dawna tego
nie robiłam, nie mogłam znieść moich zaczerwienionych oczu, bladych policzków.
Dziś było inaczej, normalnie. Szybko związałam włosy i pomalowałam rzęsy.
Ostatni raz rzuciłam wzrokiem na swoje odbicie i wyszłam z pomieszczenia. Ruszyłam
w stronę kuchni i delikatnie uchylając drzwi weszłam do środa.
- Cześć. – zachrypnięty głos wymalował na moich
policzkach rumieńce. Bez słowa zabrałam się za robienie kawy. Wypełniłam dwa
kubki czarnym napojem i jeden z nich podsunęłam chłopakowi. Upiłam łyk i ze spuszczoną
głową pocierałam zmarznięte stopy.
- Dowiedziałaś się tego czego chciałaś ? – zapytał twardo.
Nieśmiało podniosłam głowę i spojrzałam w niego ciemniejące oczy.
- Przepraszam, to … nie chciałam żebyś cię obudził. –
rzuciłam pierwszym wyjaśnieniem jakie przyszło mi do głowy.
- Zapytałem, czy się dowiedziałaś.
- Nic.. nie, ja nic nie, nie pytałam o nic. – mówiłam
coraz bardziej plątają się w własnych słowach. Szybko odłożyłam puste naczynie
do zlewu i zmierzałam w stronę drzwi by uciec od jego przeszywającego wzroku.
- Nic nie jadałaś. – stwierdził, a słowa te totalnie zbiły mnie z tropu.
- Nigdy nie jem śniadania. – mówiłam, starając się
wytłumaczyć.
- Dziś zjesz, siadaj. – rzucił, a jego słowa jakby
przykuły mnie do krzesaka na którym ostrożnie usiadłam. Patrzyłam jak chłopak
porusza się po kuchni. O nic nie pytał. Błądził po szafkach szukając zwykłego
noża, a gdy już rozchylałam usta by dać mu wskazówki docierało do mnie jak mogę
za to dostać. Po chwili ląduje przede mną talerz z grzanką, a obok niego
miseczka z syropem klonowym. Spojrzałam na niego wręcz proszącym wzrokiem, nie zrobił
nic oprócz wpatrywania się w naczynie przede mną. Ostrożnie złapałam za chleb i
powoli przeżuwając krzywiłam się co chwile, na co on tylko karcił mnie wzrokiem.
Śniadanie okazało się dla mnie torturą, każdy kęs zdawał się jakby nie do
przełknięcia.
- Musisz więcej jeść, jesteś za chuda. – stwierdził i dorzucił
mi jeszcze jedną grzankę. Nie protestowałam, bałam się nawet na niego spojrzeć …
po prostu wmuszałam w siebie myśląc o tym jak czas nie daje mi wyboru. Po chwili
w kuchni pojawiła się mama, co chwile spoglądała na mnie i Harrego.
- Moja córka je śniadanie, coś nowego. – stwierdziła i przejechała
ręką po moim ramieniu.
- Właśnie skończyła. - korzystając z sytuacji wybiegłam z
kuchni pozostawiając niedojedzoną grzankę. Przeskakując co drugi schodek wylądowałam
w swoim pokoju. W pośpiechu zakładając ubrania prawie spotkałam się kilka razy z podłogą. Zgarnęłam torbę z pufy i zeszłam na dół.
- Zapomniałam ci powiedzieć. Wracam do pracy, pa. –
krzyknęłam i wyszłam z domu zarzucając kurtkę na ramiona. Naprzeciwko mojego
domu stał czarny samochód. O której ten chłopak wstał, że zdążył po niego pójść
i dlaczego wrócił ? Może przyjechał nim wczoraj, pijany? Szybko potrząsnęłam
głową odganiając wszystkie myśli i ruszyłam schodkami na dół. Po chwili z
pojazdu wyszedł Harry i wparują się we mnie oparł się o samochód splątując ręce
na klatce piersiowej. Fuknęłam z dezaprobata i wbiłam wzrok przed siebie.
- Podwiozę cię. – rzucił i obchodząc samochód otworzył
drzwi pasażera. Rozejrzałam się niepewnie i mocniej przycisnęłam do siebie
torbę. Chłopak ruszył w moją stronę poprawiając opadające mu na oczy loki.
Zrezygnowana ruszyłam mu na spotkanie. Nie chciałam mieć problemów. Nie
sprzeciwiałam się. Posłusznie usiadłam obok Harrego i zapięłam pasy.
- Uciekłaś wczoraj, myślałem że pokażesz mi się bez
zbędnych rzeczy. – szepnął i przejechał ręką po moim udzie. Zadrżałam i szybko odepchnęłam
jego dłoń, na co on się tylko zaśmiał.
- Zasnąłeś. – odgryzłam się wlepiając swój wzrok za
przednią szybkę.
- Jeszcze dam Ci
się wykazać. – arogancko się uśmiechnął i z piskiem zatrzymał przed biblioteką.
- Skąd wiedziałeś, że tu pracuje? – zapytałam przestraszona.
Nic nie odpowiedział. Wysiadł, obszedł samochód i otworzył mi drzwi. Ruszyłam
szybkim korkiem, ominęłam go i weszłam do środka. Rozejrzałam się po wielkim
pomieszczeniu i mocno zaciągnęłam zapachem książek. Kochałam to miejsce.
Omijałam kolejne stoliki aż w końcu dotarłam do lady przed którą siedziała
starsza pani.
- Hope, jak dobrze cie widzieć. Cieszę się, że wróciłaś. –
powiedziała i wstając od biurka przytuliła mnie. Judith była dla mnie jak babcia. Sama nie
miała rodziny, dlatego często wpadałam do niej po pracy pomóc w domu. Odwzajemniłam jej gest i uśmiechając się
powędrowałam na zaplecze.
- Hope ! – usłyszałam krzyk Gace. Kiwnęłam głową i
zaczęłam się rozbierać.
- Jak się czujesz ?
- Grace, zapomnij o tym. To tylko raz. Już tego nie
zrobię. – szepnęłam i jednym ruchem pchnęłam drewniane drzwi. Rozejrzałam się
po raz kolejny i zabrałam do pracy. Nie było mnie tu tak długo, ponad 2
miesiące, a doskonale wiedziałam co mam robić. Właśnie segregowałam romanse gdy
poczułam ciepły oddech na swojej szyi, wzdrygam się i odłożyłam ostatnią książkę.
- Mogłabyś mi pomóc ? – usłyszałam gruby głos za mną.
- Oczywi... – nie mogłam skończyć gdy zauważyłam mówiącą
do mnie osobę. Od razu rzucił się na mnie i zakrywając mi usta przygwoździł do
szafki.
- Już nie jesteś taka cwana jak nie ma twojego chłoptasia.
– wycedził przez zęby.
- Jesteś pewien ? – usłyszałam znajomy głos obok mnie. –
Chcesz powtórki ?
Nim się spostrzegłam mężczyźni znów celowali w siebie
pięściami. W tym momencie po raz kolejny uświadomiłam sobie jak bezradna
jestem. A chłopak który wydawał mi się największym koszmarem po raz kolejny
ratuje mi życie. Bez wahania złapałam za najgrubszą książkę i wycelowałam w łysego mężczyznę. Lektura trafiła prosto w
głowę. Przestraszona złapałam się za usta i jednym ruchem zacisnęłam dłoń na
nadgarstku Harrego. Ciągnęłam go za sobą w slalomie omijając regały.
- To Harry Styles ?! – radosny krzyk totalnie zbił mnie z
tropu na co zwolniłam i rozejrzałam się po sali. Kilku klientów wpatrywało się
na nas z dziwnymi minami. Przygryzłam wargę i ruszyłam dalej, już nie tak
pewnie. Zwyczajność ujawniła moje problemy całemu mojemu światu i co gorsze Harrego. Otworzyłam drzwi i wchodząc do środka zakluczyłam za je za nami.
Sprałam się na metalowej półce i zasłoniłam twarz.
- Nie mogę już winić innych. – wyszeptałam zrezygnowana.
- Ej, to moja wina. Przegiąłem, jak zawsze.
Nagle poczułam jak jego duża dłoń dotyka mojego ramienia.
Wiedziałam, że teraz będzie jeszcze gorzej.
___________________________________
No to coś tu napisałam. Czuje, że zamiast się rozkręcać to jest coraz gorzej.
Jeśli was zawiodłam to bardzo przepraszam.
ale... Jeśli czytasz- skomentuj . ; )
Chciałabym przy okazji poruszyć pewną sprawę, wiele osób frustruje się tym, że blog jest tajemniczy. No cóż, oto mi chodziło. Ale oczywiście jeśli wolicie żebym pisała wprost. Okej, tylko myślę że sporo wam to popsuje ; )
Chciałabym przy okazji poruszyć pewną sprawę, wiele osób frustruje się tym, że blog jest tajemniczy. No cóż, oto mi chodziło. Ale oczywiście jeśli wolicie żebym pisała wprost. Okej, tylko myślę że sporo wam to popsuje ; )
Przepraszam, ze nie komentuje wszystkich rozdział. Wiem jestem do dupy. nienawidzę siebie za to. Bo sama cholernie wiem jak ważne są czyjeś komentarze, a kurwa sama nie komentuje. achhh.. Szkoła zabiera mi wolność i nie miałam kiedy skomentować czwórki. Czytałam ją na teelfonie i oczywiście coś się działo z Bloggerem bo nie mogłam dodac komentarza... grr -,-
OdpowiedzUsuńDobra już się nie żale ale jeszcze raz przepraszam.
Oba rozdziały są świetne. Rozkręcasz się i akcja też. Coraz bardziej podoba mi sie to opowiadanie.
Czekam na nn <3
@Real_Paradiise x
Weź ty się ogarnij.. Jak zwykle świetne ! <3 jestem strasznie ciekawa co będzie dalej i widzę malutką zmianę tego naszego Harrego ;D Podoba mi się, że zawsze jest tam gdzie powinien i zawsze cie broni! Jaram się nim i dzięki temu blogowi ( nie wiem czy dobrze odmieniłam) to wgl inaczej patrze na Harrego ;D
OdpowiedzUsuńKocham twój blog<3 właśnie, jest taki tajemniczy (i dobrze) chce się dzięki temu czytać więcej i przez to jeszcze szybciej następną część. Juz nie mogę się doczekać co będzie dalej! Jestem taka podjarana !
OdpowiedzUsuńUwielbiam tego bloga i zawsze z niecierpliwością czekam na następny rozdział. Coraz bardziej mi się podoba, a ta tajemniczość jest właśnie najlepsza! ;D
OdpowiedzUsuńCoraz gorzej? Oszalałaś? Zabiję Cię jak będziesz mi w takich momentach przerywała! Zwariuję nim dowiem się co dalej! Uwielbiam xx @Suzieee_xx
OdpowiedzUsuńwoooo *-*
OdpowiedzUsuńAle cuudny rozdział! ;*
Dawaj dalej :)
OdpowiedzUsuńDopiero dziś zalazłam tego bloga i woow ! jestem pod ogromnym wrażeniem twojego talentu :D W notatce napisałaś, że jest coraz gorzej gówno prawda z rozdziału na rozdział jest coraz lepiej, a i jeszcze jedno napisałaś też, że niektórym nie odpowiada tajemniczy styl pisania walić ich jaki im się nie podoba to mają problem, jak dla mnie to taki styl jest świetny wolałabym żebyś nic nie zmieniała bo jest PER-FECT ! :D
OdpowiedzUsuńZostałaś nominowana do Liebster Award więcej informacji na blogu black-harry-styles.blogspot.com
OdpowiedzUsuńTo jeden z moich ulubionych blogów! Nie pieprz głupot tylko pisz następny rozdział <3
OdpowiedzUsuń