sobota, 12 października 2013

Rozdział 5

Ankieta obok, oddaj głos ; ) Miłego czytania . 
- Z kim rozmawiam ? … Halo … - słyszałam jak chłopak po drugiej stronie starała się zwrócić moją uwagę. Głucha cisza i tak po prostu rozłączyłam się. Dopiero teraz do mnie dotarło ile będę musiała za to zapłacić, skoro Harry sam nie odbierał. Zrobienie tego za niego to największa głupota jaką mogłam zbroić. Ostrożnie odłożyłam telefon na miejsce i na palcach okrążyłam łóżko. Usiadłam podparłam się ręką i wpatrywałam w delikatnie rysy chłopaka. Ani trochę nie przypomniał osoby z baru. Położyłam dłoń na jeden z poduszek i zamknęłam ją w uścisku. Wstałam i wolnym krokiem powędrowałam schodami na dół. Kanapa, tylko to mi pozostało. Staranie ułożyłam poduszkę, położyłam się i pod samą brodę podsunęłam puszysty koc. Był tam od zawsze, chociaż w sadzanie przydał się pierwszy raz. Nikt w naszym domu nie musiał spać w salonie. Dokładnie oplotłam pomieszczenie wzrokiem, wszystko było tak jak dawniej, jakby nic się nie stało. Ten dzień był koszmarem. Moją uwagę przykuło czarno-białe zdjęcie mamy stojące na komodzie. Uśmiechała się, była taka beztroska. Już nie ma tej kobiety, mordercy mojego taty zniszczyli i ją.

***
Piskliwy dźwięk zabójczo wkradł się do moich uszu. Niechętnie wymacałam telefon pod poduszką i ustawiłam go sobie przed oczami. Przypomnienie? To już dziś? Zwyczajność z każdym dniem coraz bardziej wdzierała się do mojego życia, teraz przyszedł czas na powrót do pracy. Leniwym krokiem podeszłam do okno i jednym ruchem odsłoniłam wielkie zasłony. Światło rozlało się po całym pomieszczeniu starając  wnieść także choć odrobinę radości. Przetarłam oczy i oparłam się na parapecie. Ludzie szybkim korkiem szli do wyznaczonych przez siebie miejsc, o tej porze nie ma czasu na spacery, refleksje. Może właśnie to sprawi, że zwyczajność mi pomoże. Jedną ręką odepchnęłam się od zimnej powierzchni i powędrowałam do łazienki. Nasunęłam na siebie niebieski szlafrok i szczotkując zęby wpatrywałam się w swoje odbicie. Od tak dawna tego nie robiłam, nie mogłam znieść moich zaczerwienionych oczu, bladych policzków. Dziś było inaczej, normalnie. Szybko związałam włosy i pomalowałam rzęsy. Ostatni raz rzuciłam wzrokiem na swoje odbicie i wyszłam z pomieszczenia. Ruszyłam w stronę kuchni i delikatnie uchylając drzwi weszłam do środa.
- Cześć. – zachrypnięty głos wymalował na moich policzkach rumieńce. Bez słowa zabrałam się za robienie kawy. Wypełniłam dwa kubki czarnym napojem i jeden z nich podsunęłam chłopakowi. Upiłam łyk i ze spuszczoną głową pocierałam zmarznięte stopy.
- Dowiedziałaś się tego czego chciałaś ? – zapytał twardo. Nieśmiało podniosłam głowę i spojrzałam w niego ciemniejące oczy.
- Przepraszam, to … nie chciałam żebyś cię obudził. – rzuciłam pierwszym wyjaśnieniem jakie przyszło mi do głowy.
- Zapytałem, czy się dowiedziałaś.
- Nic.. nie, ja nic nie, nie pytałam o nic. – mówiłam coraz bardziej plątają się w własnych słowach. Szybko odłożyłam puste naczynie do zlewu i zmierzałam w stronę drzwi by uciec od jego przeszywającego wzroku.
- Nic nie jadałaś. – stwierdził, a słowa te totalnie zbiły mnie z tropu.
- Nigdy nie jem śniadania. – mówiłam, starając się wytłumaczyć.
- Dziś zjesz, siadaj. – rzucił, a jego słowa jakby przykuły mnie do krzesaka na którym ostrożnie usiadłam. Patrzyłam jak chłopak porusza się po kuchni. O nic nie pytał. Błądził po szafkach szukając zwykłego noża, a gdy już rozchylałam usta by dać mu wskazówki docierało do mnie jak mogę za to dostać. Po chwili ląduje przede mną talerz z grzanką, a obok niego miseczka z syropem klonowym. Spojrzałam na niego wręcz proszącym wzrokiem, nie zrobił nic oprócz wpatrywania się w naczynie przede mną. Ostrożnie złapałam za chleb i powoli przeżuwając krzywiłam się co chwile, na co on tylko karcił mnie wzrokiem. Śniadanie okazało się dla mnie torturą, każdy kęs zdawał się jakby nie do przełknięcia.
- Musisz więcej jeść, jesteś za chuda. – stwierdził i dorzucił mi jeszcze jedną grzankę. Nie protestowałam, bałam się nawet na niego spojrzeć … po prostu wmuszałam w siebie myśląc o tym jak czas nie daje mi wyboru. Po chwili w kuchni pojawiła się mama, co chwile spoglądała na mnie i Harrego.
- Moja córka je śniadanie, coś nowego. – stwierdziła i przejechała ręką po moim ramieniu.
- Właśnie skończyła. - korzystając z sytuacji wybiegłam z kuchni pozostawiając niedojedzoną grzankę. Przeskakując co drugi schodek wylądowałam w swoim pokoju. W pośpiechu zakładając ubrania prawie spotkałam się kilka razy z podłogą. Zgarnęłam torbę z pufy i zeszłam na dół.
- Zapomniałam ci powiedzieć. Wracam do pracy, pa. – krzyknęłam i wyszłam z domu zarzucając kurtkę na ramiona. Naprzeciwko mojego domu stał czarny samochód. O której ten chłopak wstał, że zdążył po niego pójść i dlaczego wrócił ? Może przyjechał nim wczoraj, pijany? Szybko potrząsnęłam głową odganiając wszystkie myśli i ruszyłam schodkami na dół. Po chwili z pojazdu wyszedł Harry i wparują się we mnie oparł się o samochód splątując ręce na klatce piersiowej. Fuknęłam z dezaprobata i wbiłam wzrok przed siebie.
- Podwiozę cię. – rzucił i obchodząc samochód otworzył drzwi pasażera. Rozejrzałam się niepewnie i mocniej przycisnęłam do siebie torbę. Chłopak ruszył w moją stronę poprawiając opadające mu na oczy loki. Zrezygnowana ruszyłam mu na spotkanie. Nie chciałam mieć problemów. Nie sprzeciwiałam się. Posłusznie usiadłam obok Harrego i zapięłam pasy.
- Uciekłaś wczoraj, myślałem że pokażesz mi się bez zbędnych rzeczy. – szepnął i przejechał ręką po moim udzie. Zadrżałam i szybko odepchnęłam jego dłoń, na co on się tylko zaśmiał.
- Zasnąłeś. – odgryzłam się wlepiając swój wzrok za przednią szybkę.
 - Jeszcze dam Ci się wykazać. – arogancko się uśmiechnął i z piskiem zatrzymał przed biblioteką.
- Skąd wiedziałeś, że tu pracuje? – zapytałam przestraszona. Nic nie odpowiedział. Wysiadł, obszedł samochód i otworzył mi drzwi. Ruszyłam szybkim korkiem, ominęłam go i weszłam do środka. Rozejrzałam się po wielkim pomieszczeniu i mocno zaciągnęłam zapachem książek. Kochałam to miejsce. Omijałam kolejne stoliki aż w końcu dotarłam do lady przed którą siedziała starsza pani.
- Hope, jak dobrze cie widzieć. Cieszę się, że wróciłaś. – powiedziała i wstając od biurka przytuliła mnie. Judith była dla mnie jak babcia. Sama nie miała rodziny, dlatego często wpadałam do niej po pracy pomóc w domu.  Odwzajemniłam jej gest i uśmiechając się powędrowałam na zaplecze.
- Hope ! – usłyszałam krzyk Gace. Kiwnęłam głową i zaczęłam się rozbierać.
- Jak się czujesz ?
- Grace, zapomnij o tym. To tylko raz. Już tego nie zrobię. – szepnęłam i jednym ruchem pchnęłam drewniane drzwi. Rozejrzałam się po raz kolejny i zabrałam do pracy. Nie było mnie tu tak długo, ponad 2 miesiące, a doskonale wiedziałam co mam robić. Właśnie segregowałam romanse gdy poczułam ciepły oddech na swojej szyi, wzdrygam się i odłożyłam ostatnią książkę.
- Mogłabyś mi pomóc ? – usłyszałam gruby głos za mną.
- Oczywi... – nie mogłam skończyć gdy zauważyłam mówiącą do mnie osobę. Od razu rzucił się na mnie i zakrywając mi usta przygwoździł do szafki.
- Już nie jesteś taka cwana jak nie ma twojego chłoptasia. – wycedził przez zęby.
- Jesteś pewien ? – usłyszałam znajomy głos obok mnie. – Chcesz powtórki ?
Nim się spostrzegłam mężczyźni znów celowali w siebie pięściami. W tym momencie po raz kolejny uświadomiłam sobie jak bezradna jestem. A chłopak który wydawał mi się największym koszmarem po raz kolejny ratuje mi życie. Bez wahania złapałam za najgrubszą książkę i wycelowałam  w łysego mężczyznę. Lektura trafiła prosto w głowę. Przestraszona złapałam się za usta i jednym ruchem zacisnęłam dłoń na nadgarstku Harrego. Ciągnęłam go za sobą w slalomie omijając regały.
- To Harry Styles ?! – radosny krzyk totalnie zbił mnie z tropu na co zwolniłam i rozejrzałam się po sali. Kilku klientów wpatrywało się na nas z dziwnymi minami. Przygryzłam wargę i ruszyłam dalej, już nie tak pewnie. Zwyczajność ujawniła moje problemy całemu mojemu światu i co gorsze Harrego. Otworzyłam drzwi i wchodząc do środka zakluczyłam za je za nami. Sprałam się na metalowej półce i zasłoniłam twarz.
- Nie mogę już winić innych. – wyszeptałam zrezygnowana.
- Ej, to moja wina. Przegiąłem, jak zawsze.

Nagle poczułam jak jego duża dłoń dotyka mojego ramienia. Wiedziałam, że teraz będzie jeszcze gorzej. 
___________________________________
No to coś tu napisałam. Czuje, że zamiast się rozkręcać to jest coraz gorzej. 
Jeśli was zawiodłam to bardzo przepraszam. 
ale... Jeśli czytasz- skomentuj . ; ) 
Chciałabym przy okazji poruszyć pewną sprawę, wiele osób frustruje się tym, że blog jest tajemniczy. No cóż, oto mi chodziło. Ale oczywiście jeśli wolicie żebym pisała wprost. Okej, tylko myślę że sporo wam to popsuje ; ) 

10 komentarzy:

  1. Przepraszam, ze nie komentuje wszystkich rozdział. Wiem jestem do dupy. nienawidzę siebie za to. Bo sama cholernie wiem jak ważne są czyjeś komentarze, a kurwa sama nie komentuje. achhh.. Szkoła zabiera mi wolność i nie miałam kiedy skomentować czwórki. Czytałam ją na teelfonie i oczywiście coś się działo z Bloggerem bo nie mogłam dodac komentarza... grr -,-
    Dobra już się nie żale ale jeszcze raz przepraszam.
    Oba rozdziały są świetne. Rozkręcasz się i akcja też. Coraz bardziej podoba mi sie to opowiadanie.
    Czekam na nn <3
    @Real_Paradiise x

    OdpowiedzUsuń
  2. Weź ty się ogarnij.. Jak zwykle świetne ! <3 jestem strasznie ciekawa co będzie dalej i widzę malutką zmianę tego naszego Harrego ;D Podoba mi się, że zawsze jest tam gdzie powinien i zawsze cie broni! Jaram się nim i dzięki temu blogowi ( nie wiem czy dobrze odmieniłam) to wgl inaczej patrze na Harrego ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham twój blog<3 właśnie, jest taki tajemniczy (i dobrze) chce się dzięki temu czytać więcej i przez to jeszcze szybciej następną część. Juz nie mogę się doczekać co będzie dalej! Jestem taka podjarana !

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tego bloga i zawsze z niecierpliwością czekam na następny rozdział. Coraz bardziej mi się podoba, a ta tajemniczość jest właśnie najlepsza! ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Coraz gorzej? Oszalałaś? Zabiję Cię jak będziesz mi w takich momentach przerywała! Zwariuję nim dowiem się co dalej! Uwielbiam xx @Suzieee_xx

    OdpowiedzUsuń
  6. woooo *-*
    Ale cuudny rozdział! ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Dopiero dziś zalazłam tego bloga i woow ! jestem pod ogromnym wrażeniem twojego talentu :D W notatce napisałaś, że jest coraz gorzej gówno prawda z rozdziału na rozdział jest coraz lepiej, a i jeszcze jedno napisałaś też, że niektórym nie odpowiada tajemniczy styl pisania walić ich jaki im się nie podoba to mają problem, jak dla mnie to taki styl jest świetny wolałabym żebyś nic nie zmieniała bo jest PER-FECT ! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zostałaś nominowana do Liebster Award więcej informacji na blogu black-harry-styles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. To jeden z moich ulubionych blogów! Nie pieprz głupot tylko pisz następny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń